Autor: naszedzieci Data: 2010-01-24
Marysia jest niesamowitą opiekunką i wychowawczynią dla Jasia i Agatki. Ciągle ich czegoś uczy albo strofuje. Wie też, że Jaśka można przekupić. Często mi podpowiada, żebym mu coś obiecała to on wykona moje polecenie, a kiedy ja nie chcę go przekupywać sama mu coś obiecuje. Tłumaczyłam jej, że nie może mu obiecywać czegoś, czego nie dotrzyma więc byłam ciekawa kiedy podczas podróży samochodem namawiałam Jaśka, żeby nie zasypiał i do rozmowy włączyła się Marysia.
- Janek (bo Marysia jako jedyna mówi do niego Janek) jak nie zaśniesz to dam Ci słodyczkę. Chcesz?
- Chcę!
- To masz, to jest niewidzialny cukierek, bez smaku. Weź do buzi. Widzisz, on nie smakuje.
Po chwili miała także drugą interesującą propozycję:
- Jasiu, to jest lizak ślina. Jak dotknie języka, to smakuje jak ślina.
Z polotem jest ta nasza dziewczynka! Niestety jak Piotrek oferował jej w nagrodę niewidzialne cukierki – odmówiła.
2010-03-01 @ 18:05
Po prostu bedzie dyplomatka! Ale co wyrosnie z Janka!?
))))