Autor: naszedzieci Data: 2011-10-13
Marysia:
Tata:
Marysia:
Nawet Kevin Mitnick by tego nie wymyślił
Autor: naszedzieci Data: 2010-04-25
Dzisiaj, jak to bywa bardzo często, dzieci się pokłóciły. Marysia uderzyła Jasia. Jasiu zaczął płakać.
Powiedziałem Marysi:
- Marysiu idź przeproś Jasia
Marysia poszła. Po chwili wraca.
- Przeprosiłam, Jasiu nie chciał ściskania, ale dałam sobie z nim radę.
Autor: naszedzieci Data: 2010-01-24
Marysia jest niesamowitą opiekunką i wychowawczynią dla Jasia i Agatki. Ciągle ich czegoś uczy albo strofuje. Wie też, że Jaśka można przekupić. Często mi podpowiada, żebym mu coś obiecała to on wykona moje polecenie, a kiedy ja nie chcę go przekupywać sama mu coś obiecuje. Tłumaczyłam jej, że nie może mu obiecywać czegoś, czego nie dotrzyma więc byłam ciekawa kiedy podczas podróży samochodem namawiałam Jaśka, żeby nie zasypiał i do rozmowy włączyła się Marysia.
- Janek (bo Marysia jako jedyna mówi do niego Janek) jak nie zaśniesz to dam Ci słodyczkę. Chcesz?
- Chcę!
- To masz, to jest niewidzialny cukierek, bez smaku. Weź do buzi. Widzisz, on nie smakuje.
Po chwili miała także drugą interesującą propozycję:
- Jasiu, to jest lizak ślina. Jak dotknie języka, to smakuje jak ślina.
Z polotem jest ta nasza dziewczynka! Niestety jak Piotrek oferował jej w nagrodę niewidzialne cukierki – odmówiła.
Autor: naszedzieci Data: 2010-01-18
Wczoraj zastanawialiśmy się czy iść na dwór czy nie. Gdyby dzieci usłyszały słowo „dwór” nie mielibyśmy wyboru więc Dorota postanowiła mówić szyfrem
.
Po prostu zapytała mnie w języku angielskim
.
Niestety zaraz usłyszeliśmy od Marysi:
Dlaczego mówisz „outside”? Idziemy na dwór?
i tyle było z naszej konspiracji.
Wiedzieliśmy, że w przedszkolu uczą angielskiego, ale żeby aż tak?
Trudno, musimy zacząć się uczyć hiszpańskiego
Autor: naszedzieci Data: 2010-01-16
Dorota zrobiła ostatnio placki. Dzieci jadły jeden za drugim. W pewnym momencie Marysia powiedziała:
- Mama, zrobiłaś takie byle co ale nawet smakuje
bez komentarza
Autor: naszedzieci Data: 2010-01-12
Autor: naszedzieci Data: 2009-12-21
Dzisiaj porządkowałem stare negatywy. Marysia zadawała dużo pytań o zdjęcia, negatywy, Pana fotografa itp.
- Marysiu, chciałabyś zostać fotografem
- no nie wiem, a czy to jest ciężka praca?
Autor: naszedzieci Data: 2009-12-13
Babcia Jola uszyła dla Marysi i Jasia stroje na przedstawienie gwiazdkowe w przedszkolu.
Autor: naszedzieci Data: 2009-12-12
Pewnego ranka gdy myliśmy zęby Jasiu zaczął krzyczeć, że chce więcej pasty do zębów. Było tupanie nogami, płacz i mina w podkówkę:
- wiecej, wiecej, wiecej, wiecej, wiecej, wiecej, wiecej
Marysia po dłuższej chwili:
- jak będziesz tak krzywo trzymał szczotkę to cała pasta Ci spadnie i nic nie będziesz miał
![]()
Autor: naszedzieci Data: 2009-12-11
Pewnego dnia wracałem z pracy z trójką naszych dzieci. W pewnym momencie Agata zaczęła mówić: taataa, taataa, taataa.
Powiedziałem zadowolony:
- Agata Ty już potrafisz mówić Mama i Tata
![]()
Marysia na to:
- a teraz powiedz „cała rodzinka”
Proste, zamiast uczyć imion wszystkich członków rodziny – wszyscy w dwóch wyrazach