Dzisiaj porządkowałem stare negatywy. Marysia zadawała dużo pytań o zdjęcia, negatywy, Pana fotografa itp.
- Marysiu, chciałabyś zostać fotografem
- no nie wiem, a czy to jest ciężka praca?
blog o naszych dzieciach dla rodziny i znajomych
Dzisiaj porządkowałem stare negatywy. Marysia zadawała dużo pytań o zdjęcia, negatywy, Pana fotografa itp.
- Marysiu, chciałabyś zostać fotografem
- no nie wiem, a czy to jest ciężka praca?
Pewnego ranka gdy myliśmy zęby Jasiu zaczął krzyczeć, że chce więcej pasty do zębów. Było tupanie nogami, płacz i mina w podkówkę:
- wiecej, wiecej, wiecej, wiecej, wiecej, wiecej, wiecej
Marysia po dłuższej chwili:
- jak będziesz tak krzywo trzymał szczotkę to cała pasta Ci spadnie i nic nie będziesz miał
![]()
Pewnego dnia wracałem z pracy z trójką naszych dzieci. W pewnym momencie Agata zaczęła mówić: taataa, taataa, taataa.
Powiedziałem zadowolony:
- Agata Ty już potrafisz mówić Mama i Tata
![]()
Marysia na to:
- a teraz powiedz “cała rodzinka”
Proste, zamiast uczyć imion wszystkich członków rodziny – wszyscy w dwóch wyrazach
Byliśmy w Klubie na Żabim. Wszystko przebiegało pomyślnie. Dzieci i mąż zachowywali się poprawnie i robili dobre wrażenie. i kiedy wszyscy zachwycali się naszymi dziećmi Jacek przychodzi i pyta czemu nasz syn mówi, że ma na imię Chłopiec. Zdziwiłam się a Jacek opowiada: “Zapytałem go kto ty jesteś, a om odpowiedział “jestem Chłopiec!” Powiedziałem mu, że wiem ale jak się nazywa a on konsekwentnie: “Jestem chłopec” Jeszcze chwilę tak pogadalismy, ale do niczego nowego nie doszlismy”
I wówczas mnie olśniło. Jasiu, szczęśliwy posiadacz matki, sióstr, babć i ciotek mówi jak dziewczynka np.”Byłam grzeczna” więc ja mu ciągle powtarzam “Jasiu, ty jesteć chłopiec. Mów: byłem grzeczny” I widać moja nauka nie poszła w las. Dokładnie zapamiętał kim jest.
Świńska grypa szaleje, W radio, telewizji – wszędzie mówią o profilaktyce więc o profilaktyce i mysiu rąk rozmawialiśmy i my, że trzeba mys ręce bo wirusy mogą byc na klamce, na zabawkach i można sie nimi zarazić. I okazało się, że Marysia to wszystko wie.
Powiedziała mi też, jak sie zrobi siusiu to są wirusy na rękach i ręce trzeba umyć.
I jak się zrobi kupkę, to są wirusy na rękach i ręce trzeba umyć.
Sądziłam, ze to koniec wykładu o wirusach, ale Marysia po krótkiej pauzie kontynuowała
- A jak się zrobi siusiu i kupkę to jedne i drugie wirusy są na rękach i one się przyjaźnią!!!!!!
Oglądałam kiedyś serial w którym rodzice mający drugie dziecko nagla zorientowali się, ze to pierwsze ma zdjęcie w każdej sytuacji a drugie nie ma ich wcale i postanowili to nadrobić pożyczjąc niemowlaki od znajomych i robiąc im urodzinowe zdjęcia, które miały znaleźć sie w rodzinnym albumie.
Ja jestem w podobnej sytuacji. NA tej stronie nie ma ani słowa o Agatce, tylko dlatego, ze ona jeszcze nic śmiesnego nie mówi. A przynajmniej to co mówi bardzo trudno jest zapisać J
Agata na pięć i pół miesiąca i rozwija się świetnie. Popierwszym miesiącu życia wyjechała na pierwsze wakacje do Zdunowic. Wówczas prawie cały dzień i ,co ważniejsze noc, przesypiała. Jeszcze we wrześniu poszłam na nocne party, bo mała spokojnie spała do rana. Niestety potem coś się popsuło i teraz Agatka budzi się kilka razy w nocy. Parę razy obudziła sie w nocy i nie chciała zasnąć. Przypomniało mi to noce kiedy Jasiek był niemowlakiem. Z tym, że Agata przynajmniej nie płacze a Jasiek darł sie w niebogłosy. Gdy miał osiem miesięcy świadkiem takiej nocy była Ciocia Marylka, która nie mogła spać w pokoju obok, bo Jasiek tak wrzeszczał prze dwie godziny i nie dawał się żadnym sposobem uspokoić.
Agata jest spokojna i potrafi sie sobą zająć choć już nauczyła się, że trochę płaczu nie zaszkodzi i zapewni uwagę kogoś dorosłego.
Od miesiąca Agata doskonale się obraca wokół swojej osi. Tą metodą potrafi sie przesuwać po kocu albo materacu tak, żeby z niego się zaślizgnąć i ulać koniecznie na dywan. (jeśli ktoś ją weźmie na ręce celuje tak, żeby ulać i na spodnie i na bluzkę osoby noszącej) Babci Joli trafiła kiedyś równoczeście w okulary i za dekold J
Od tygodni a oprócz mleka Agata je marchewkę, ziemniaki ze szpinakiem i kaszkę. Za każdym razem gdy pierwsza łyzka trafia do jej ust cała aż się wdryga, że to takie okropne. Oczywiście wyjątkiem jest tu kasza, którą uwielbia jak wszystkie małe Rzepki.
Oprócz obracania się we wszystkich kierunkach , gdy Agatka widzi coś interesującego przed sobą – smoczek albo książkę – potrafi podciągnąć się na rękach i przesunąć do przodu. Lubi się tak ułożyć, żeby widzieć Marysię i Jasia. Inne dzieci mają naturalnej wielkości lalki, które mówią Mama, Tata a ona ma rodzeństwo, któremu nie da się wyjąć baterii. Oglądanie jak maluchy się bawią lub kłóca jest dla Agaty najleszą rozrywką lubi to tak samo bardzo jak leżenie bez pieluszki. Gdy leży goluśka łapie nogi chwilę się z nimi mocuje a potem ładuje je sobie do buzi i z przyjemnaścią obgryza. Dwa dolne zęby wyrosły Agatce gdy miała około 3 miesięcy. Teraz oczekujemy na górne, bo Mała stale coś gryzie.
Od swojego rodzeństwa Agata nauczyła się, ze ani chwili nie można pozostać cicho i cały czas coś pytluje po swojemu. Kidyś w samochodzi trzymała w rękach żabkę i z jej intonacji wyraźnie wynikało, ze z nią rozmawia. Często jej się zdarza, że mówi coś co przypomina mamamama. Przypomina mi to sytuację sprzed dwóch lat, gdy Jasiek zaczynał gaworzyć a Marysia stała nad nim i mówiła „powiedz Marysia”
Cudowne jest to, ze dzieci się od początku polubiły. Marysia i Jasiu ani razu nie okazały zazdrości albo agresji w stosunku do Agaty. Nie udają też, że są niemowlakami. Jedynie na początku bawiły sie, że właśnie się urodziły. Polegało to na tym, że wchodziły pod kołdrę koło mnie a potem odkrywały ją z głośnym okrzykiem „urodziłam sie, jestem Twoim maluszkiem” . Na początku Maluchy zachowywały się tak jakby się nic nie zmieniło i Agatki wcale nie było. Teraz gdy ona jest kontaktowa, rano się z nią witają w ciągu dnia przynoszą jej zabawki albo coś jej opowiadają, wołają nas gdy płacze. Gdy Marysia czasem zostaje sama z Agatką w pokoju, albo gdy rano się wcześnie obudzą Marysia troskliwie zajmuje się siostrzczką. „Czyta” jej bajki, pokazuje zabawki i czule do niej przemawia. Nasladuje to co ja mówię do Agatki i czasami ją strofuje: „Agatko, co robisz? Nie bierz ksiązeczki do buzi. Nie możesz tego jeść.” Rok temu tym samym tonem przemawiał do Jaśka, któremu pomagała się rozebrać. „Jasieńku zdejmiemy kurteczkę. Zobacz, odepniemy zamek, nie wierć się tak, O już się udało. A teraz rączka, powoli . Wszystko Ci się uda…” Marysia jest najlepszą starszą siostrą jaką można sobie wymarzyć.
W przedszkolu na Halloween dzieci robiły lampiony z dyni, a potem zabierały je do domu. Lampion stał w naszej kuchni i swiecił przez kilka dni.
Ale w połowie listopada Marysia na zajęciach plastycznych zrobiła inny, szklany lampion.
Uznałam, ze to dobry moment, zeby pozbyć się dyni.
- Marysiu, postawimy w kuchni Twoją nową lampkę, a dynię wyrzucimy
- O nie! A dlaczego?
- Bo dynia starzeje się i gnije
- Mamo, ale jak ona zgnije to będzie jeszcze straszniejsza !
Jak inaczej Marysia mówi na wirusy?
zarażanki
![]()
Jak według Marysi nazywa się kobieta stojąca na bramce (w piłce nożnej):
obronniczka